wtorek, 26 stycznia 2021

Głos iluzji: możesz wszystko

 

Możesz mieć wszystko.


Dlaczego? Bo ja tak mówię.

 




Jestem myślą, która stała się mantrą wielu osób. Napędzają się mniej i pozostawiają mnie przy życiu. Dzięki nim rozkwitam.


Staram się im powtarzać, że nie mają ograniczeń. A gdy się potkną? To im podpowiadam, że to wina wszystkich innych. Przecież oni nigdy nie popełniają błędów.


Staram się im powtarzać, że między nimi a innymi nie ma granic. Uczę ich tak podejść ludzi, żeby mogli nimi manipulować. Przecież zawsze znajdzie się człowiek, który chce być manipulowany. Więc przecież dają mu coś, czego pragnie.


Staram się im powtarzać, że są niepowtarzalni. Każdemu kto myśli w taki sposób. Myśląc to samo sądzą, że są inni. Chcą w to wierzyć – nie widzę w tym niczego złego.


Nie widzą tylko, jak obudowują się murem. Ja rozkwitam, a wokół mnie tworzy się ochrona, by nie dać mi zginąć. Odpychają autentyzm, niewygodne emocje, potrzebę wspólnoty.


Chyba mnie lubią bardziej. Bardziej od tego wolą myśleć, że mogą mieć wszystko.


Czy dzięki mnie mają wszystko?

wtorek, 19 stycznia 2021

Zimowe emocje

 

Zima zmienia glebę, drzewa i nasze stroje.


A emocje?


Również.

 




Choć zimowe emocje mogą towarzyszyć nam zawsze – niezależnie od pogody na zewnątrz. Bo ta wewnętrzna pogoda tylko do pewnego stopnia jest zależna od pory roku.


Zimowa radość to zmrożone policzki, szukające ukojenia w ciepłym szaliku i czapce. To śnieżka zaczepiająca drugą osobę i szukająca zabawy. To przyjemność ciepłej herbaty, która na mrozie smakuje inaczej. Tak jak radość wśród innych emocji odczuwamy bardziej wyraziście.


Zimowy smutek to ten przykryty kołderką. Schowany, czeka na czas, gdy będzie mógł wyjść i spotkać się z tym, co minęło i na co czeka. To warstwy ubrań, które zdejmowane w ciepłym pomieszczeniu odsłaniają nowe oblicza tego samego człowieka. Jak smutek, który pozwala odkrywać nowe aspekty nas samych.


Zimowa złość to wstrzymana ekspansja roślin. Chowają się, zatrzymują, wycofują siły do wewnątrz. Odpoczywają. Tak jak my odpoczywamy od działania.


Zimowy strach to zamrożona ziemia. To, co jest w niej ukryte – nie ma szansy się wydobyć. To, co w niej ukryte – jest przez nią chronione. Tak jak wszystko, co schowaliśmy w sobie i skrywamy do momentu, gdy i do naszego wnętrza dotrze wiosna.


Zimowe emocje są piękne.


Nie tylko zimą.

wtorek, 12 stycznia 2021

Wyścigi z czasem

 

Z kim się ścigam, gdy ścigam się z czasem?


Jeśli ze sobą – to kto wygrywa?


Jeśli z innymi – to gdzie jest meta?


Jeśli z zegarkiem – to co się stanie, gdy go zgubię?



A jeśli ten wyścig to kołowrotek na którym się kręcę, przez to nie mam szansy by dobiec tam, gdzie pragnę?


Nie dowiem się tego, jeśli się nie zatrzymam.


Nie odetchnę.


Nie rozejrzę się i nie spytam – gdzie jestem.



Jeśli jestem w kołowrotku, to zatrzymując się – upadnę.


Mogę się bać tego upadku.


Ale unikanie go bywa gorsze niż niewiadoma, która po nim nastąpi.






Zwalniam na blogu – nowe posty pojawiać się będą we wtorki, a w soboty na mediach społecznościowych wspominać będę te, które są dla mnie ważne :)

sobota, 9 stycznia 2021

Emocje - wyrażasz czy wyrzucasz?

 

Drogi Człowieku,


To my – Twoje emocje. Zaskoczony? Tak, rzadko słyszysz nasz mówiących jednym głosem. Co nie znaczy, że nim nie mówimy. Po prostu Ty nas tak nie słyszysz.


Zebraliśmy się, żeby uwrażliwić Cię na coś ważnego. Ogromnie ważnego.


Cieszymy się, że już coraz rzadziej nasz tłumisz. Że zdajesz sobie sprawę, że jak nas uciszysz na siłę, to nie znikniemy, tylko się w Tobie schowamy. I że często wyjdziemy pod nieznaną postacią – a to bólów w ciele a to konfliktów, które wydają się mieć błahy powód.


Cieszymy się, że chcesz nas wyrażać. W końcu komunikacja z innymi to jedno z naszych podstawowych zadań.


Ale prosimy Cię… Nie mów, że wyrażasz emocje jeśli je po prostu wyrzucasz! Jeśli zalewa Cię fala rozpaczy czy gniewu i nie masz w ogóle doświadczenia wpływu na to, co z nimi zrobisz – to nie znaczy, że wyrażasz. Jeśli mała frustracja doprowadza do rzucania talerzami w ludzi – to nie wyrażasz. Jeśli wybuchasz łzami, żeby wywołać współczucie i nie brać odpowiedzialności za własne działania – to nie wyrażasz.


Wtedy nas wyrzucasz.


Wyrzucasz nas z siebie na innych, a my przecież nie od tego jesteśmy. To tak, jakbyś nie lubił enzymów trawiennych i wypluwał je na innych. Albo denerwowały Cię krwinki czerwone więc kaleczyłbyś się i zostawiał ślady krwi na innych.


Rozumiesz już Człowieku do czego zmierzamy?


Jesteśmy dla Ciebie.


Jeśli nas będziesz wyrzucać to poranisz i siebie i innych.


A jeśli pozwolisz sobie doświadczyć nas takimi, jakimi przychodzimy – to będzie Ci lepiej z sobą i z innymi.


Wtedy też będziesz nas wyrażać na różne sposoby. I doświadczysz wolności w tym wyrażaniu.


A jeśli nie masz wolności w wyrażaniu którejś z emocji – cóż – chyba macie sobie coś do przegadania. Podobno nawet są ludzie, którzy pomagają w pojednaniu się z nami. Może spróbuj się do nich zwrócić po pomoc?


Piszemy do Ciebie, bo nam na Tobie zależy.


Lubimy Cię – serio serio.


Twoje Emocje

 


 

wtorek, 5 stycznia 2021

Głos iluzji: świat na moje zawołanie

 

Wyobrażam sobie czasem nitki, które z jednej strony przyczepione są do mnie, a z drugiej – do innych, do świata. Poruszę ręką – z drugiej strony rusza się noga. Poruszę myślą – dostaję na nią reakcję.


Gdy świat reaguje jak mi się podoba – wtedy się do niego uśmiecham. Gdy inni działają inaczej – odcinam się, już nie uznaję, że są z mojego świata.


Kim jestem? Czym jestem?


Oczekiwaniem, że świat będzie na moje zawołanie.

 




Czego chcę?


Żeby inni dopasowali się do mnie.


Czasem właśnie dlatego dopasowuję się do innych. Kiedy jest wygodnie. Potem oczekuję dopasowania do mnie – przecież tak to działa, czyż nie?


Od czasu do czasu uciekam od pewnego światła. Słów, osób, emocji, które mają w sobie coś, czego nie znam. Coś na a…


Uciekam, bo wtedy widzę swój cień, widzę nieprzyjętą przeszłość i niechciane lęki.


Na szczęście zawsze znajdę człowieka, w którym się będę mógł zadomowić, zagościć w umyśle, do którego codziennie będę mówić „to świat ma się dopasować do ciebie”.

sobota, 2 stycznia 2021

Dlaczego 2020 mnie nie rozczarował?

 

To był dla mnie rok nietypowy i typowy zarazem. Nietypowy, bo żaden inny taki nie był. Typowy – bo żaden dla mnie nie jest taki jak poprzedni czy kolejny.


W każdym coś mnie zaskakuje.


W każdym podejmuję ważne decyzje.


W każdym zyskuję i tracę ważne dla mnie osoby.



Wiem, że nie rozczarowałam się nim głównie dlatego, że… nie zaczarowałam go.


Miałam cele i plany.


Nie miałam magicznego zaklęcia, które sprawiało, że się do nich przykleiłam i odbiłam je w świecie.


Miałam dużo złości i lęków.


Wczułam się w nie i wysłuchałam siebie w każdej emocji i w każdym wyobrażeniu.


Miałam małe próby zaczarowania i rozczarowania światem i sobą.


Ale eliksiru spełniającego moje wizje nie wynalazłam.



Za to wiele razy doświadczałam tego, jak bardzo moje tegoroczne przeżycia zakorzenione są w mojej przeszłości. Cieszyłam się, że załatałam dziury w wewnętrznym dachu póki byłam w dobrym stanie – gdyby nie to, wiele tegorocznych burz zalałoby mnie od środka. Odkryłam też zejścia do własnych podziemi – zasłonięte niegdyś wycieraczką lub skute lodem. Za wiele mam w sobie ciekawości by je zostawić, choć wchodzenie w nie kończy się często pokryciem błotem i szlamem. To one pokrywają to, co oczyszczone okazuje się tym, co najpiękniejsze we mnie.


Nie czaruję nowego roku.


Wchodzę w wewnętrzne głębiny i ceruję dach.

 


 

Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...