Możesz mieć wszystko.
Dlaczego? Bo ja tak mówię.
Jestem myślą, która stała się mantrą wielu osób. Napędzają się mniej i pozostawiają mnie przy życiu. Dzięki nim rozkwitam.
Staram się im powtarzać, że nie mają ograniczeń. A gdy się potkną? To im podpowiadam, że to wina wszystkich innych. Przecież oni nigdy nie popełniają błędów.
Staram się im powtarzać, że między nimi a innymi nie ma granic. Uczę ich tak podejść ludzi, żeby mogli nimi manipulować. Przecież zawsze znajdzie się człowiek, który chce być manipulowany. Więc przecież dają mu coś, czego pragnie.
Staram się im powtarzać, że są niepowtarzalni. Każdemu kto myśli w taki sposób. Myśląc to samo sądzą, że są inni. Chcą w to wierzyć – nie widzę w tym niczego złego.
Nie widzą tylko, jak obudowują się murem. Ja rozkwitam, a wokół mnie tworzy się ochrona, by nie dać mi zginąć. Odpychają autentyzm, niewygodne emocje, potrzebę wspólnoty.
Chyba mnie lubią bardziej. Bardziej od tego wolą myśleć, że mogą mieć wszystko.
Czy dzięki mnie mają wszystko?





