Zima zmienia glebę, drzewa i nasze stroje.
A emocje?
Również.
Choć zimowe emocje mogą towarzyszyć nam zawsze – niezależnie od pogody na zewnątrz. Bo ta wewnętrzna pogoda tylko do pewnego stopnia jest zależna od pory roku.
Zimowa radość to zmrożone policzki, szukające ukojenia w ciepłym szaliku i czapce. To śnieżka zaczepiająca drugą osobę i szukająca zabawy. To przyjemność ciepłej herbaty, która na mrozie smakuje inaczej. Tak jak radość wśród innych emocji odczuwamy bardziej wyraziście.
Zimowy smutek to ten przykryty kołderką. Schowany, czeka na czas, gdy będzie mógł wyjść i spotkać się z tym, co minęło i na co czeka. To warstwy ubrań, które zdejmowane w ciepłym pomieszczeniu odsłaniają nowe oblicza tego samego człowieka. Jak smutek, który pozwala odkrywać nowe aspekty nas samych.
Zimowa złość to wstrzymana ekspansja roślin. Chowają się, zatrzymują, wycofują siły do wewnątrz. Odpoczywają. Tak jak my odpoczywamy od działania.
Zimowy strach to zamrożona ziemia. To, co jest w niej ukryte – nie ma szansy się wydobyć. To, co w niej ukryte – jest przez nią chronione. Tak jak wszystko, co schowaliśmy w sobie i skrywamy do momentu, gdy i do naszego wnętrza dotrze wiosna.
Zimowe emocje są piękne.
Nie tylko zimą.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz