Wiele słyszę o sobie. Zdaje się, że stałam się modna. Nazywają mnie „tu i teraz” choć bardziej lubię imię Teraźniejszość.
Fajnie, że wielu sobie o mnie przypomniało. Że minęły czasy, kiedy twierdzono, że nie istnieję. Że jest tylko przeszłość i przyszłość. Jakbyśmy nie mogły być wszystkie trzy.
A jesteśmy we trzy.
A jeśli ktoś ufa tylko mi i zaniedbuje moje siostry, to wpada w poważną pułapkę.
Bo nie wie kim jest teraz – jeśli nie wie kim był.
Bo nie wie, do czego dąży teraz – jeśli nie myśli o tym co będzie.
Trwa i trwa.
Jak liść na wietrze.
A raczej jak wiatr.
Którego już nie ma.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz