sobota, 29 lutego 2020

Wierzę w talent.

Myślę, że nie każdy może wszystko.

Sądzę, że samą pracą nie spełni się marzeń.

Wierzę w talent.


Gdy byłam mała, wielokrotnie słyszałam, że sukces to 5% talentu i 95% pracy. Wierzyłam w to.

Życie uczyło mnie, że nadmiar pracy może zgasić pragnienia i pasje. Że nacisk na ciężką pracę może sprawić, że utknę w czymś, od czego lepiej byłoby odejść i zgubię coś cennego. Że doskonalenie i szlifowanie wewnętrznych diamentów jest ważne, ale bez tego diamentu nic się nie zadzieje poza narastającą frustracją.

Uczyłam się kiedyś budować stosy ogniskowe, widziałam też takie, których sama nie byłabym w stanie ułożyć. Jednak żaden z nich nie miałby szansy dać ciepła ogniska, gdyby nie pojawiła się iskra od jednej, drugiej, czy dziesiątej zapałki.

Talent jest według mnie taką iskrą. Bez niej nie ma ognia, choćbyśmy próbowali na niego zapracować. Samą pracą zapewnimy sobie co prawda ogień złości, ale chyba nie o niego w tej sytuacji chodzi.

Tylko o iskrę talentu, o którą warto zadbać.

A Wy co sądzicie?



wtorek, 25 lutego 2020

Każdy jest w mniejszości.

Mniejszości to gorący temat. Bogaty w emocje i analizy. Zdecydowałam się odsłonić ten jego aspekt, którego w żadnym tekście nie widziałam. Zobaczyć to, że wszyscy jesteśmy w mniejszości.

Brzmi paradoksalnie? Trochę tak.

A jednocześnie jest to taka „oczywista oczywistość”.

Bo przecież nawet jeśli w jednej grupie mam podobny pogląd na daną sprawę co większość, to w drugiej – jestem w mniejszości. A kiedy jestem w pracy, gdzie jest większość mężczyzn – jestem w mniejszości. Idąc do drugiej – jako kobieta – jestem w większości. Wśród znajomych wegan jestem w mniejszości, mimo że raczej większość osób w moim mieście jada dania mięsne.

Mogłabym tak żonglować miejscami, w których zaliczam się do mniejszości lub większości.

Ale chcę tylko zauważyć, że nie tylko ja tak mam. W zasadzie nie znam osoby, która pod tym względem ma inaczej.

A może nie znam, bo jest akurat w mniejszości? ;)



piątek, 21 lutego 2020

Pierwsza świeczka na blogowym torcie :)

W środę były urodziny. Urodziny tego bloga :)

Cieszę się, że po dłuuugim czasie od pomyślenia o nim – udało mi się go założyć.
Cieszę się, że stał się motywacją do częstszego pisania.
Cieszę się, że stał się miejscem, w którym mogę dzielić się sobą.

Życzę mu dalszego rozwoju – i w formie i w treści :)
Życzę by dalej był miejscem inspirującym innych :)
I życzę, by był dalej dla mnie przestrzenią, w której mogę pokazać to, co dla mnie cenne :)

Ktoś ma ochotę dołączyć się do życzeń?:)


wtorek, 18 lutego 2020

Muzyka co-dnia.

Moje ulubione piosenki to te, które brzmią jak esencja moich ważnych doświadczeń. Ważnych, bo stanowiących codzienność. Ważnych, bo niecodziennych – tych do których chcę wracać i tych, o których nie chcę pamiętać.

Są esencją w tekście i muzycznym brzmieniu.

Zwykle nie pijam i nie przeżywam esencji. Trochę ją rozwadniam, trochę przyozdabiam, trochę brudzę. Wtedy dni dalej są ważne, dalej chcę je przeżywać.

A potem wracać do muzyki. Ona jakoś zbiera te doświadczenia. I zbiera mnie. 

 

sobota, 15 lutego 2020

Wartość słowa.

Są rozmowy, w których czuję się bardzo zagubiona. W których próbuję się dogadać i widzę, że mówimy innym językiem. Choć zobaczenie tego, już dużo zmienia.

Ale nawet wtedy trwa zagubienie. Próba dojścia do tego, co chcemy sobie przekazać nie przynosi skutku. Więcej wtedy mówienia niż słów. Taka dziwna sałatka – trochę sałaty, trochę pomidorów, trochę buraków. Niby jesz, a jednak nie bardzo wiesz, co jesz.

Odkrywam w sobie duży szacunek do słowa. Do tego, że rzeczywiście milczenie jest złotem. Na przykład wtedy, gdy dbam o to, by wyrazić faktycznie to, co chcę. Gdy nie robię metaforycznych piruetów, żeby przykryć żartem i relatywizmem wywyższanie się nad innych. Kiedy mniej słów pomaga wyrazić sedno.

I tak sobie jestem z tym rozmiłowaniem do słowa. Z pragnieniem, żeby mówić i usłyszeć.

Docenić wartość słowa.


wtorek, 11 lutego 2020

Lepiej eko-rozwojowy

Lepiej przywdziać jutowy wór
Niż jadać jajka od nieszczęśliwych kur

Lepiej mieć w domu kamienną ławę
Niż pijać nie-eko-kawę

Lepiej nogami chodzić po suficie
Niż życie przeżywać jedynie w zeszycie

Lepiej w celebrycie podkochiwać się skrycie
Niż w terapeucie kochać się nad życie

Lepiej gnić z drobnoustrojów
Niż nosić maski pseudo-rozwoju


wtorek, 4 lutego 2020

Następnym razem...

Ile razy tygodniowo stwierdzasz, że następnym razem postąpisz inaczej?

A ile z tych razy jest to jedynie ślepa wymówka, żeby czegoś nie poczuć?


Błędy są częścią życia. Potykamy się, wstajemy, otrzepujemy kurz z kolan i kolejnym razem chodzimy uważniej. Albo nie chodzimy uważniej i potykamy się znowu.

Możemy wyciągnąć z nich lekcje, możemy obwiniać innych, możemy robić masę innych rzeczy.

Możemy też przy okazji tych błędów doświadczyć różnych uczuć. Może złości, może smutku, może bólu.

Albo od tych uczuć uciec i powtarzać, że kolejnym razem zrobimy inaczej.

Tylko, że jeśli od nich uciekniemy, to one nam nie pomogą.

A my kolejnym razem popełnimy ten sam błąd.

sobota, 1 lutego 2020

Turystych leśny

Ciepły wiatr przywiał mi leśne wspomnienia, a razem z nimi wiersz ;)

Turystych leśny

Pozdrowienia ślę z lasu
Niestety nie mam kompasu
Omijam jagody zamiast je jeść
By żaden kleszcz nie mógł na mnie wleźć

Las mnie kusi i woła
Ptaki śpiewają dookoła
Dreszcz przeszedł mi przez ciało
Bo bez kremu z filtrem się ostało

Co chwilę wiatr zbyt chłodny
Gasi marzenia brzuch głodny
Więc mimo spokojnych oczu zawczasu
Po gotowy posiłek wyjdę z tego lasu




Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...