Moje
ulubione piosenki to te, które brzmią jak esencja moich ważnych
doświadczeń. Ważnych, bo stanowiących codzienność. Ważnych, bo
niecodziennych – tych do których chcę wracać i tych, o których
nie chcę pamiętać.
Są
esencją w tekście i muzycznym brzmieniu.
Zwykle
nie pijam i nie przeżywam esencji. Trochę ją rozwadniam, trochę
przyozdabiam, trochę brudzę. Wtedy dni dalej są ważne, dalej chcę
je przeżywać.
A
potem wracać do muzyki. Ona jakoś zbiera te doświadczenia. I
zbiera mnie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz