wtorek, 18 lutego 2020

Muzyka co-dnia.

Moje ulubione piosenki to te, które brzmią jak esencja moich ważnych doświadczeń. Ważnych, bo stanowiących codzienność. Ważnych, bo niecodziennych – tych do których chcę wracać i tych, o których nie chcę pamiętać.

Są esencją w tekście i muzycznym brzmieniu.

Zwykle nie pijam i nie przeżywam esencji. Trochę ją rozwadniam, trochę przyozdabiam, trochę brudzę. Wtedy dni dalej są ważne, dalej chcę je przeżywać.

A potem wracać do muzyki. Ona jakoś zbiera te doświadczenia. I zbiera mnie. 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...