wtorek, 25 lutego 2020

Każdy jest w mniejszości.

Mniejszości to gorący temat. Bogaty w emocje i analizy. Zdecydowałam się odsłonić ten jego aspekt, którego w żadnym tekście nie widziałam. Zobaczyć to, że wszyscy jesteśmy w mniejszości.

Brzmi paradoksalnie? Trochę tak.

A jednocześnie jest to taka „oczywista oczywistość”.

Bo przecież nawet jeśli w jednej grupie mam podobny pogląd na daną sprawę co większość, to w drugiej – jestem w mniejszości. A kiedy jestem w pracy, gdzie jest większość mężczyzn – jestem w mniejszości. Idąc do drugiej – jako kobieta – jestem w większości. Wśród znajomych wegan jestem w mniejszości, mimo że raczej większość osób w moim mieście jada dania mięsne.

Mogłabym tak żonglować miejscami, w których zaliczam się do mniejszości lub większości.

Ale chcę tylko zauważyć, że nie tylko ja tak mam. W zasadzie nie znam osoby, która pod tym względem ma inaczej.

A może nie znam, bo jest akurat w mniejszości? ;)



2 komentarze:

  1. Ciekawe spostrzeżenie ;) Dobrze, że tak jest, bo mając doświadczenie bycia i w mniejszości, i w większości, możemy się nawzajem bardziej szanować (a może to tylko moje pobożne życzenie) ;)

    OdpowiedzUsuń

Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...