wtorek, 28 maja 2019

ugruntować w ciele swoje myśli




Niedawno zaczęłam się uważniej przyglądać moim stopom. Nie rozumiałam dlaczego, ale bardziej zaczęłam być ich świadoma. Dużo wcześniej, w pracy naukowej przyciągnęły mnie tematy łączące procesy poznawcze z cielesnością. Takie, które pokazują, że w pewnym sensie myślimy całym ciałem, a nie tylko mózgiem. Mówiące o poznaniu ucieleśnionym.

Niedzielna pogoda sprzyjała temu, że mogłam zdjąć trampki i skarpetki, i postawić stopy na trawie. Mogłam zrobić coś, co uwielbiam. Mogłam poczuć lekkie łaskotanie, delikatność trawy, chropowatą strukturę ziemi. Tego samego dnia zbliżałam się coraz bardziej do uziemienia – do kontaktu ze swoim ciałem, podłożem, miejscem w którym żyję.

I powiem Wam – jest mi z tym dobrze. Dobrze jest czuć lepiej swoje ciało, swoje stopy, ugruntować w ciele swoje myśli. I w taki sposób żyć.

2 komentarze:

  1. Edward Stachura pisał kiedyś, że nie wie, jak ludzie znoszą chodzenie tylko po betonie - on musi czasem przejść się po trawie, glebie, żeby poczuć więź z Ziemią ;) Tak mi się skojarzyło.

    OdpowiedzUsuń

Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...