wtorek, 21 maja 2019

Czego nie widzę, czego nie słyszę, czego nie mówię?


Ból nakierował mnie na kilka trudnych i jednocześnie cudownych miejsc. Takich, których nie dostrzegałam – bo nauczyłam się ich nie zauważać. Nie czułam, więc nie słyszałam. Na miejsca, które chciały mówić, ale nie mogły.


Zaczęłam je zauważać i się nimi opiekować. Czasem we łzach, czasem ze złością, czasem z akceptacją. Jest tego sporo, a czuję, że to nie wszystko. Że są jeszcze przestrzenie zamrożone, zasłonięte, zaklejone.


Póki co, jestem z nowo odkrywanymi częściami mnie – trochę niepewna, trochę podekscytowana. Bo to z jednej strony znane, a z drugiej nowe. Było we mnie, ale nie w kontakcie ze mną.


Teraz czas, żeby się poznać i przyjąć. Mam nadzieję, że przyjaźń też się pojawi.


Dziękuję Ci bólu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...