wtorek, 27 września 2022

O cieniu dobrego

 

Tam gdzie cień – jest i światło.


A gdzie światło – tam i cień.


Można doświadczać zmian, jako dobrych, a jednocześnie odczuwać nieprzyjemności. Zmęczenie, znużenie, pomieszanie. Widzieć kolory, słyszeć miłe słowa, czuć radość. A jednocześnie uginać się przy ciężkości o nieznanym źródle.


Często spotykam się z narracją o tym, że dążymy do przyjemności, komfortu i bezpieczeństwa.


Tymczasem odkrywam, że gdy pojawia się bezpieczna przestrzeń – to wychodzą wewnętrzne demony. Gdy odpoczywamy w komforcie – w myślach nawija nam wewnętrzny krytyk. Czy doświadczamy przyjemności – dziurę w brzuchu drąży poczucie winy.


Nie zgrywa mi się to ze słowami o dążeniu do spokoju. No chyba, że chodzi w nich o wieczne dążenie, które jest ściganiem końca tęczy. Tylko wtedy zostajemy z poczuciem zagrożenia, walką i wieczną niewygodą.


Wolę widzieć w wyborze światła – otwartość na cień. A w cieniu – sygnał, że gdzieś jest światło.

I odkrywać miejsca we mnie, które proszą o uwagę i opiekę.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...