wtorek, 15 czerwca 2021

Użyźnianie pamięci

 

Wspomnienia bywają trudne.


Próbujemy je wymazać albo zakopać.


Lub przeciwnie – żyjemy nimi na nowe sposoby.



A może są inne opcje?



Taka, która pozwala na jej zachowanie i jednocześnie nie zniewala.


Pachnie tym, co znane i nie zamyka na nowe.


Smakuje jak konfitura z wiśni – zostawia przyjemność, ułatwia przełknięcie kwasoty.



Może jest opcja, żeby pamięć przetworzyć, ale nic nie przekłamywać.

 

Dotlenić i użyźnić wspomnienia.


Dopuścić do głosu to, co odcięte.


Móc spojrzeć i unieść.


A potem puścić i pozwolić, żeby użyźniło ziemię, na której stoimy.



A potem iść. I oprzeć choć kawałek poczucia bezpieczeństwa na pamięci. 

 

 

 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...