wtorek, 1 czerwca 2021

Język granic: sztuka porażek

 Skok przez płotki. Albo przez plotki. Bo i jedno i drugie się wydarza.


Gdy popełnisz błąd. Odniesiesz porażkę.


Zawinione czy niezawinione? Krzywda pozostaje. Rana ropieje. Woła o opiekę.



Język granic to również sztuka porażek. Granica naszej nieidealności i nieidealności świata.



Sztuka porażek jest często sztuką opatrywania ran. Swoich, cudzych, wpatrywania się w nie, wysłuchiwania, uznania ich bólu. Zobaczenia, co zostało zranione – potrzeby czy zachcianki? Nadzieja czy iluzja? Serce czy zbroja, która je opasywała?


Sztuka porażek jest często sztuką pamiętania. Przyjęcia i akceptacji, które widać w bliznach, w odczuciach i doznaniach. Które jest i pozwala żyć dalej.


Sztuka porażek jest często lustrem dla tego, jakimi artystami jesteśmy w sztuce życia.


Ile stworzymy z tego, co nie wyszło jak miało.


A wyszło takie – jakie jest.


Sztuka porażek to również umiejętność przyjęcia, że coś było i już nie musi być powtarzane.


Bo odnaleźliśmy ważną granicę. 

 

 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...