wtorek, 25 maja 2021

Język granic: prośba czy rozkaz?

 

Gdy jesteśmy mali – krok po kroku orientujemy się, że istnieje granica między nami a światem. Przynajmniej tak twierdzi wiele osób, które próbują zrozumieć, co dzieje się w głowie malucha :)


Gdy eksplorujemy działanie lustra możemy być na początku sfrustrowani, że istota, którą widzimy robimy dokładnie to, co my. A potem możemy się z tego cieszyć. I znowu frustrować – w końcu to element zabawy :)


Zabawa się jednak kończy, gdy jako „lustro” traktujemy drugą osobę. I gdy nie reaguje ona tak, jak tego chcemy. Bo realnie lustrem nie jest.


Można wtedy obrazić się i uciec. Można też wyrazić oczekiwania w modnym „języku ja”.


Jednak co się z nami dzieje, jeśli ktoś dalej nie działa tak, jak tego chcemy?


Wyraźnie doświadczamy granicy.


Tak – również wtedy.


Wcześniej mogliśmy odkryć naszą stronę tej granicy – bo ktoś nie działał tak, jak chcemy pod wpływem naszych myśli.


Mogliśmy ją wyrazić.


A teraz odkrywamy jej drugą stronę.


Odkrywamy to, że możemy o coś poprosić. I możemy dostać to, czego chcemy lub nie dostać.


Odkrywamy, że możemy rozkazywać, żądać, nie przyjmować braku podporządkowania.


To też nasza granica – pokazuje nam na ile potrafimy przyjąć wybór drugiej osoby.


I na ile dalej rozróżniamy świat od swoich wyobrażeń.

 

 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...