wtorek, 11 maja 2021

Lęk - między odwagą a kontrolą

 

Nie ma człowieka bez lęków.


To zdanie wiele mnie nauczyło. A usłyszałam je od człowieka, który zawodowo wspiera innych w mniejszych i większych lękach.


Poza tym zdaniem słyszę wiele narracji o działaniu mimo lęków i o odganianiu ich od siebie.


Dołożę też moją. O kontroli i odwadze.


Lęk to dla mnie drapiący kocyk. Nakładamy go na to, czego nie chcemy widzieć, ale o czym jednocześnie nie chcemy zapomnieć.


Odwaga pomaga nam pod ten kocyk zajrzeć. Albo iść z nim i przesuwać w różne miejsca. Albo go głaszcze, żeby stwierdzić, jak bardzo dziś drapie.


A kontrola? Kontrola zakłada nam kanciaste okulary, przez które nie widzimy koloru ani tekstury lęku. Dzięki temu czasem myślimy, że to wcale nie lęk. A jeśli już na niego patrzymy – to zmiana kształtu powoduje, że czujemy nad nim władzę.


Ilekroć odczuwam chęć kontroli – wiem, że gdzieś obok jest lęk.


Ilekroć czuję odwagę – mam ciekawość by z tym lękiem być.


I wiem, że póki jestem – lęki są ze mną. 

 

 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...