wtorek, 4 maja 2021

Głos iluzji: możesz uciec od lęku

 

Jestem iluzją, którą lubicie się karmić.


Smakuję lekko i słodko. Trochę lukier, trochę puder – ale nie za dużo, bo inaczej zauważylibyście, że „coś nie gra”.


Odsłaniam się w kolejnych aktywnościach. Często w tych bardzo wartościowych – to często dzięki mnie dajesz wiele innym – tu kogoś podwieziesz, tam komuś pomożesz, złożysz dawno odkładaną wizytę.


W gruncie rzeczy wydaje się, że daję wiele korzyści – dlatego trudno mnie odkryć.


Jestem jedną z ucieczek od lęku. A mówiąc precyzyjniej – przekonaniem, że od lęku możesz uciec.


Od samotności uciekasz do ludzi. Od głodu emocjonalnego uciekasz w jedzenie. Od bezradności uciekasz w aktywizm.


Tworzysz, działasz, kreujesz świat.


Tyle dobra.


Więc czemu trafiam na tego bloga, żeby o sobie opowiedzieć?


Bo wiem, że jeśli zbyt długo jesteś ze mną, to dzieje się coś niepokojącego – nawet dla mnie.


Zaczyna się od irytacji. Bo ktoś, komu pomagasz – nie podziękuje. Albo nie chce przyjąć pomocy. Bo przychodzi przeziębienie, które nie chce przejść po jednej tabletce, a lekarz radzi poleżeć tydzień w łóżku.


Krótkie kryzysy.


Potem dłuższe. Frustracja. Nowa aktywność w którą uciekasz od poprzedniej. Orientujesz się, że jedzenia było zbyt wiele, więc decydujesz się na codzienne bieganie. I znowu to trwa. Dopóki coś lub ktoś nie naruszy napiętego planu.


Bo ta ucieczka coraz bardziej się napina. Napinają mięśnie. Napina złość, która zbiera w sobie opary gniewu i tylko czeka aż coś lub ktoś poda iskrę. Do wybuchu.




Mogę Was przeprowadzić przez wiele dobra.


Tylko pamiętajcie, żeby ze mną za długo nie przebywać.


Bo nikt nie chce, żebyście zniknęli po takim wybuchu.


Ja tego nie chcę.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...