wtorek, 18 maja 2021

Język granic: bezradność

 

Tyle się mówi o stawianiu granic.


O wiele mniej dochodzi do mnie wieści o tym, jak te granice w życiu rozpoznać. Jak je w sobie rozpoznać.


A my jesteśmy. Czasem dziurawe, ale jednak. Dobrze nas zauważyć zanim zaczniesz budować to, co nazywasz granicami, a co staje się murem i zamyka Cię w klatce.


Chcemy Ci pomóc nas usłyszeć, więc wyjaśniamy, jak nas usłyszeć.


Dziś język pierwszej z nas: bezradności.


Tak, dobrze słyszysz – bezradności.


Może być to trudne do przyjęcia, bo zwykle granice kojarzycie ze sprawczością. O niej jeszcze będzie. Jeszcze się odezwie.


Ale dziś o bezradności.


To jej głos odzywa się, gdy próbujesz, próbujesz, próbujesz i… nic. Po dziesiątym powtórzeniu. Albo przy dwudziestym sposobie zaradzenia problemu – za każdym razem inaczej. Może próbowałaś spojrzeć na sprawę z kilku różnych stron? A może poradziłeś się już wszystkich znajomych?


Nic?


Tak, tu właśnie jestem.


Przypominam o tym, że świat jest inny niż wyobraźnia i nie wszystko, co w głowie – można ucieleśnić.


Możesz próbować – siłą – jasne… Ale nie będzie w tym już tej miękkości. Raczej kamienie i kolce.


Możesz też popatrzeć na bezradność i rozejrzeć się, jakie są inne opcje.


Może mniej przyciągają, może wymagają spróbowania czegoś nowego.


Nie powiem, czy są lepsze, bo nie wiem. Ale zawsze są. 

 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...