wtorek, 9 marca 2021

Sarkazm - złość w klatce kontroli

 

Jest taki rodzaj złości, który bardzo chce się pokazać i bardzo nie może.


Chce być prawdziwą złością, ale nie ma na prawdziwość przyzwolenia.


Więc kaleczy siebie. I tych, którzy ją dostrzegą.



Nie może wyrazić się wprost, więc używa symboli. Obraża, choć udaje, że nie.

Przytula i jednocześnie wbija nóż w plecy.

Głaszcze po głowie - długimi pazurami.


Na imię ma sarkazm.


Taka złość zostawia głębokie rany. Często na lata. Głębokie, bo przykryte, bo niezauważone.


Zobaczyć je możesz, kiedy zobaczysz tę złość, która próbowała się w nich pokazać.


Złość w klatce – z zakneblowanymi ustami. Krzyczała, wierzgała nogami, próbowała pluć. I opluła samą siebie. Z bezsilności zaczęła ranić – myśląc, że tylko to jej pozostało.


Tak często dzieje się ze złością, jeśli zamkniemy ją w klatce. W klatce kontroli.


Dlaczego kontrola tak się jej boi?

 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...