wtorek, 16 marca 2021

Monolog z ekranem - "Normalni ludzie"

 

Dwójka wysoko wrażliwych. Coś przyciąga i coś nie pozwala być bliżej. Coś dużo tych „cosi”.


Włączając pierwszy odcinek „Normalnych ludzi” nie wiedziałam na co się decyduję. Owszem, przeczytałam fragment recenzji. I miałam polecenie. Ale nie spodziewałam się tego, co otrzymałam.


To było jak głaskanie po zapracowanym mózgu z czułym szeptem „tu nie musisz się spinać”. Delikatność scen i kadrów pozwalała wejść w te sfery życia, których nie widać nawet przez szkło powiększające, za to trudno ich nie dostrzec gdzieś pomiędzy. Bo wszystko dzieje się tam pomiędzy.


Pomiędzy pragnieniem bliskości, a zagubieniem w jej obecności. Pomiędzy poczuciem niższości a szukaniem dla niej kompensacji. Pomiędzy słowami, które boją się dotknąć prawdy.


Dla mnie to opowieść o Relacji. O budowaniu, burzeniu, wiązaniu na nowo. I o podziurawionych sercach, którym trudno się otworzyć. Otwarte bolą na nowo. Czują się niekochalne.


Dalej biją. W jednym rytmie.



Nie żałuję, że nie zaczęłam od książki. Czeka już na półce.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...