Lubię się rozgościć w życiach tych, którzy nie lubią zmian. Szczególnie takich, które mieliby zainicjować.
Jestem jak taka podziurawiona kanapa z wystającymi sprężynami – nie naprawiasz jej, nie wymieniasz, zawsze była – więc stoi.
Co najwyżej raz na jakiś czas usiądziesz na krześle albo znajdziesz taką pozycję, żeby na mnie przetrzymać dłuższą chwilę.
Tak – jestem lękiem, z którym Ci wygodnie.
Tak, dobrze czytasz.
Przecież masz we mnie sojusznika – możesz na mnie zrzucać odpowiedzialność za swoje wybory.
Masz we mnie obrońcę – bo uciekasz od spotkania ze sobą.
Masz we mnie oprawcę – uciekasz ode mnie w zapychacze czasu i poprawiacze nastroju.
Przez chwilę czujesz się jak bohater.
Potem znowu przychodzi niewygoda.
Więc stare strategie omijania mnie powtarzasz na nowo.
A gdyby tak zobaczyć, że jestem iluzją?
Po co? Przecież jest Ci ze mną wygodnie. Wygodnie ci z lękiem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz