Od gorącego do stonowanego.
Od czerwonego do niebieskiego.
Dziś czas na niebieskie uczucia.
Niebieski dla mnie odznacza smutek i wstyd.
Niebieski smutek osadza i wyhamowuje. Nie pozwala się kręcić w kołowrotku i wokół własnego ogona. Przypomina czasem utkwienie w dołku. Wtedy wydaje się trudny. Tylko ten dołek jest ważną przestrzenią. Nie ma w nim rozpraszaczy, można się skoncentrować na tym co jest i co było.
Niebieski smutek to też obszar dla krytycznego myślenia. To stan, w którym trudniej nami manipulować i odwrócić się od realności. To miejsce do analiz, zobaczenia sytuacji przez szkło powiększające.
Niebieski smutek to woda, która oczyszcza.
A czym jest niebieski wstyd?
Wstyd jest uczuciem alarmującym – pojawia się gdy zagrożone jest nasze poczucie przynależności. Nie czujemy ciepła grupy, trochę się odsuwamy, niebieska barwa coraz bardziej nas otula.
Niebieski wstyd to moment na zatrzymanie i przyjrzenie się sobie i grupie. Czy działam zgodnie ze swoimi wartościami? Czy działam zgodnie z wartościami grupy? Co myślę o jednych i drugich wartościach.
Niebieski wstyd to niebo na którym mieści się wiele gwiazd – w różnych gwiazdozbiorach. Gdy taki wstyd pojawia się we mnie, mogę skorygować swoje działanie by pozostać w aktualnym gwiazdozbiorze. Mogę też zmienić grupę na taką, gdzie będę milej widziana.
Tak korzystam z niebieskiego wstydu, który bardzo wspiera by nie zgasło we mnie poczucie przynależności.
A co jest Twoim niebieskim? Jakie Twoje uczucia mają niebieskie zabarwienie?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz