W kole barw fiolet powstaje przez zmieszanie czerwonej i niebieskiej barwy.
A jak zachowają się wspomniane przeze mnie połączone niebieskie i czerwone uczucia?
Może powstać fiolet ze zmieszania czerwonej złości i niebieskiego smutku.
Może powstać fiolet ze zmieszania czerwonej złości i niebieskiego wstydu.
Może powstać fiolet ze zmieszania czerwonego strachu i niebieskiego smutku.
Może powstać fiolet ze zmieszania czerwonego strachu i niebieskiego wstydu.
Jak przeżywamy te fiolety?
Złość ze smutkiem tworzą niezgodę na to, co jest. Budują opór, bunt, niezadowolenie. Fioletowy sprzeciw neguje i burzy. Mury i bariery. A najbardziej wizję świata. Taki fiolet mówi: Dość! Koniec! Żegnam!
Złość ze wstydem może niszczyć. Może niszczyć innych, siebie, świat. Ten fiolet to agresja która odpycha i wyciąga ręce – po to, czego potrzebuje. Często kojarzymy tą fioletową agresję z destrukcyjną energię. Ona może się taka stać. Jednak może nam pomóc nie tylko zburzyć między nami mury ale i zbudować mosty.
Strach i smutek to fiolet melancholii, wkraczający powolnymi krokami w lęk. To fiolet spoglądający w przyszłość. Z niepokojem obawiający się tego, że będzie ona przypominać niezdrową przeszłość. Fioletowy niepokój może być początkiem ważnej analizy – co zrobić by było inaczej.
Stach i wstyd to trudny do przeżywania fiolet – to żałoba. Żałoba za ważną osobą. Żałoba za dotychczasowym stylem życia. Żałoba za utraconym miejscem. Łączy w sobie powyższe fiolety i chce doprowadzić do akceptacji. Do przyjęcia tego co było – dobrego i złego. I otwarcia na tego co będzie – dobre i złe. Z pamięcią i misją.
Takie fiolety znalazłam w pomieszaniu niebieskich i czerwonych uczuć.
A jakie są u Was?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz