Nie patrząc pod światło – możesz mnie nie zauważyć.
Mam słono-słodki smak, lekko lepka w dotyku, bezdźwięczna.
Bywam przy smutku i radości.
We wzruszeniu, w ważnych momentach.
Tak, jestem łzą.
Słyszałam już na swój temat hańbiącą krytykę i poetyckie peany. Bo mogę być jednym z elementów ujścia silnych emocji. Musisz mieć jeszcze większą siłę, żeby te emocje stłamsić. Wtedy już mnie nie spotykasz. Napięcie ze stłamszonych emocji zostaje i próbujesz je zrzucić z siebie wyśmiewając łzy innych.
To jednak tak nie działa.
Ja jestem tylko drobnym objawem czegoś ważnego. Cząstką biologicznego procesu. Elementem komunikacji. Szansą na połączenie z sobą i innymi.
Nie jestem słabością.
Jestem łzą i nie jestem słabością.
Nie działam siłą, więc nie zmuszę cię do uznania tej prawdy o mnie.
Być może kiedyś się spotkamy,
Twoja Łza

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz