sobota, 10 października 2020

Czy łzy to słabość?

 

Nie patrząc pod światło – możesz mnie nie zauważyć.



Mam słono-słodki smak, lekko lepka w dotyku, bezdźwięczna.


Bywam przy smutku i radości.


We wzruszeniu, w ważnych momentach.


Tak, jestem łzą.


Słyszałam już na swój temat hańbiącą krytykę i poetyckie peany. Bo mogę być jednym z elementów ujścia silnych emocji. Musisz mieć jeszcze większą siłę, żeby te emocje stłamsić. Wtedy już mnie nie spotykasz. Napięcie ze stłamszonych emocji zostaje i próbujesz je zrzucić z siebie wyśmiewając łzy innych.


To jednak tak nie działa.


Ja jestem tylko drobnym objawem czegoś ważnego. Cząstką biologicznego procesu. Elementem komunikacji. Szansą na połączenie z sobą i innymi.


Nie jestem słabością.


Jestem łzą i nie jestem słabością.


Nie działam siłą, więc nie zmuszę cię do uznania tej prawdy o mnie.


Być może kiedyś się spotkamy,


Twoja Łza

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...