wtorek, 6 października 2020

Czy odpocznę za wczoraj?

 

Myślę, że wielu chciałoby być na baterie. Móc się naładować, rozładować i znowu naładować.


Mnie odkreślenie „ładuję baterie” od dawna szczypało. „Przecież nie mam baterii, nie mogę podpiąć się do prądu, nie jestem maszyną” – myślałam.


Potem dotarło do mnie, co jeszcze bardziej w tym powiedzeniu mnie bolało.


Założenie, które sama przez wiele lat przyjmowałam.


Że mogę żyć tak, jakbym przez kilka miesięcy była na wdechu, a potem na wydechu przez dwa tygodnie.


A właściwie odwrotnie – wdychała powietrze przez weekend – a wydychała je przez kolejne pięć dni.


Nie wiem, jak Wam, ale mnie takie życie nigdy nie wychodziło.


Bez regularnego odpoczynku – wpadałam w bezruch zmęczenia.


Bez regeneracji – łapałam jedną chorobę za drugą.


A odpoczynek przy przeciążeniu? Nie wystarczył.


Bo nie jestem w stanie odpocząć za wczoraj, a długotrwałe wycieńczenie przymusza do nieproporcjonalnie długiego czasu wracania do równowagi – i to słabszej niż ta, która go poprzedzała.


A Wy? Umiecie odpoczywać za wczoraj?





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...