wtorek, 13 października 2020

Głos iluzji: niczego się nie boję!

 


Strach? Tego nie ma w moim słowniku. Ilekroć pojawi się w Twojej głowie, ja go spycham.


Gdzie spycham? Nie wiem. Mówicie, że ten strach nie znika, tylko zostaje w ciele? To już nie mój problem.


Przecież ja jestem siłaczką, wyobrażeniem, że mogę wszystko, że mnie nic nie grozi. Ja nie mam się czego bać, raczej należy bać się mnie.


Czy zostaję z tym sama? To dla mnie normalne.


A co się staje z człowiekiem, który mi bezgranicznie wierzy?


Czasem też zostaje sam.


Bo ja wtedy też od niego uciekam.


Co z nim się wtedy dzieje? Mówicie, że ten strach wtedy do niego dociera i przeżywa załamanie?


Możliwe, ale sam chciał mi wierzyć, więc sam musi sobie z tym strachem poradzić.


Nie tego chciał?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...