Bardzo dziwny duet.
W jednej uważność, konkret i dokopywanie się do źródła. W drugiej chaos, antagonizmy i zniekształcenia.
Czytałam z jednej strony myśląc o kobietach i mężczyznach, a z drugiej o żeńskich i męskich zasobach, które są w nas niezależnie od płci biologicznej.
Niewiele w nich odnalazłam tego, o czym nie słyszałam, czy nie czytałam wcześniej. Książkę „o mężczyznach” mogłabym polecić osobom rozpoczynającym poszukiwania odpowiedzi na ten temat, książkę „o kobietach” poleciłabym tym, który chcą dostrzec wiele możliwych pułapek w relacjach damsko – męskich.
Lekko razi mnie nazywanie tych książek przewodnikami.
Być może stąd moje rozczarowania – obiecują więcej niż dają.
A może to ja chciałam z nich wyczytać więcej niż mogłam?
Czytaliście?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz