Złość
jest wielką siłą, wielkim sygnałem ode mnie dla mnie, wielkim
paliwem, który mogę wykorzystać na wiele sposobów. Jest moja. Dla
mnie.
Atak
jest skierowany przeciwko Tobie. Czasem w złości, czasem w lęku,
czasem w zawiści… w zasadzie może być związany z każdą emocją
z którą sobie aktualnie nie radzę. Z każdą, z której nie umiem
skorzystać.
Złość
komunikuje.
Atak
krzywdzi.
No
chyba, że się przed nim uchronisz.
Albo
wyobrazisz sobie, że atakuję Cię mimo że jedynie przeżywam coś
dla mnie ważnego.
I
nie będziesz w stanie poradzić sobie z tym wyobrażeniem i swoimi
emocjami.
I
zaczniesz atakować.
A
wszystko zaczyna się od tego, że traktujesz moją emocję jako
skierowaną przeciw Tobie.
A
przecież złość to złość.
A
atak to atak.

Fajnie by było, jakby było to zobrazowane na jakimś przykładzie :) wtedy byłoby czytelniejsze, o jaki atak chodzi :)
OdpowiedzUsuńchodziło o złość :)
UsuńMi pomaga zdanie usłyszane u o. Szustaka - "każdy krzywdzi własną krzywdą". I wtedy dostrzegam, że złość/lęk/zawiść ma swoje źródło i nie zawsze jest skierowana przeciwko mnie. Ale trzeba dużo wiary w siebie, żeby nie odbierać tych emocji jako atak... I nie atakować, gdy czuję coś z czym sobie nie radzę...
OdpowiedzUsuńdodałabym, że umiejętność zdrowego przeżywania własnych krzywd i emocji jest przy tym ważna...
Usuń