wtorek, 7 kwietnia 2020

Samodyscyplina w kratkę.

Moja samodyscyplina przypomina sukienkę w kratkę. Taką patchworkową, wielowarstwową, gdzieniegdzie haftowaną.

Planowanie dni i długotrwałych celów jest w moim życiu od dawna.

Odpuszczanie i dawanie sobie prawa do słabszego dnia – od niedawna.

Wiele lat jest ze mną kreatywność.

Od kilku - jest ze mną troska w kilku rutynowych momentach dnia.


Bywają dni i tygodnie, kiedy sprawnie działa wiele sprawdzonych sposobów na codzienność. Górki i dołki przychodzą, ale nie zaburzają rytmu.

Bywają też dni i tygodnie, w których odnajduję siebie i swój rytm na nowo. Zmiany są wyraźne i już nie wracam do wcześniejszego stanu.

Tak od lat szyję tę moją samodyscyplinę. Nie jest jednolita, nie znajdziesz jest na pintereście ani nie usłyszysz o niej na webinarze.

Zszywam ją z belek motywacji wewnętrznej i skrawków dobroci. Doszywam rady mistrzów, haftuję wskazówkami przekazywanymi przez pokolenia. Czasem ceruję dziurę wygryzioną przez melancholijne mole lub zamieniam ją w nowy motyw do działania.

I szyję ją dalej...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...