Miniatury
prozatorskie, które poruszają w swojej prostocie i głębi. Tak
mogłabym określić sposób pisania Krzysztofa Popławskiego OP.
Jego książki „Rok taty” oraz „Oczko. Miniatury
(anty)klerykalne” były ze mną wiele razy. A raczej ja byłam z
nimi.
„24
godziny kochania” to opowieści osnute odcieniami miłości. Ich
bohaterowie spotykają się w różnych miejscach życia, w wielu
zakątkach świata. Doświadczają życia i budują więzi w taki
sposób, jak chcą i potrafią. Autor opisuje momenty ich życia bez
patosu i lukru, za to z wrażliwością dotykającą sedna, a
jednocześnie szanującą ograniczenia.
Trudno
mi znaleźć więcej słów, bo to jest jedna z tych książek, którą
bardziej się doświadcza niż buduje wokół niej teorie i
argumenty. Jeśli poszukujecie takiej lektury – z serca zachęcam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz