wtorek, 3 marca 2020

Rozmowa chorowania i odpoczynku



- Znowu się spotykamy – Choroba zarzuciła śnieżnobiałym warkoczem.
- Znowu? Kiedy się widzieliśmy? - brwi Odpoczynku podeszły do linii włosów.
- No widzieliśmy się już przecież... Miałam wtedy takie śmieszne kitki...
- Och... To byłaś ty... To było tak dawno, chociaż w sumie nie wiem jak dawno – podrapał się po głowie – Czuję się, jakby czas się dla mnie zatrzymał. Jakbym wrócił ponownie na ziemię – zaczął się opukiwać po przedramionach – W sumie dalej się zastanawiam, czy tu jestem, bo moje kolory wyblakły.
- Ah, no tak! - połyskująca suknia zaszeleściła, gdy usiadła dumnie na swoim tronie – W sumie zajęłam wiele razy twoje miejsce – nawet brwi wyrażały nadzwyczajną pewność siebie.
- Ale w zasadzie dlaczego? - zerkał to na siebie, to na nią drapiąc się po głowie i zastanawiając, czemu on jest tak zaniedbany, a ona tak wystrojona.
- Nie wiesz? - zatrzepotała rzęsami i uniosła podręczne lusterko – A, w sumie możesz nie wiedzieć – poprawiła grzywkę i skierowała wzrok na Odpoczynek – Członkowie naszej rodziny już dawno o tobie zapomnieli, pewnie przebywałeś w głębokiej nieświadomości.
Oczy odpoczynku podwoiły wielkość.
- Jak zapomnieli? Jak można o mnie zapomnieć?
- No normalnie – uniosła brew – Przestałeś być dla nich ważny.
Odpoczynek otrząsnął się i zaczął patrzeć na zdjęcia wokół nich.
- Widzisz, oni są ludźmi, a chcą pracować do utraty tchu, więc gdy wyczerpują się im siły to po prostu chorują – podążała wzrokiem za wzrokiem Odpoczynku – Najśmieszniejsze, że wtedy tę chorobę nazywają odpoczynkiem.
- Ale jak to? - oderwał wzrok od zdjęć i podszedł do Choroby – Przecież my nawet podobni nie jesteśmy, jak mogli nas pomylić?
Zaśmiała mu się w twarz.
- Nie pierwsza to i nie ostatnia ich pomyłka!
- No ale jednak wróciłem, więc może coś się zmieni? - patrzył jej głęboko w oczy.
- Tak... nasz przedszkolak ma okres buntu i odmówił pójścia na chiński i warsztat makramowy mówiąc, że chce sobie poleżeć na łóżku. A mama z zapaleniem gardła uległa jego kaprysowi i nie zawiozła go tam siłą.
- Czyli jest nadzieja! - iskra pojawiła się w jego oczach.
- Nie łudź się, za głęboko w nich siedzi przekonanie, że ja jestem tobą – skarciła go rzęsami – Raczej nikt ich nie przekona, że jest inaczej.
- Nie poddam się! - naprężył mięśnie twarzy – Przekonam ich!
- Możesz próbować – uśmiechnęła się sarkastycznie - ale kto cię posłucha?


2 komentarze:

  1. Jakże na czasie ten wpis! Tydzień temu dopadło mnie dość paskudne przeziębienie. Czułam się na tyle kiepsko, że zdecydowalam zostać w domu. Dodatkowy wolny dzień! Wreszcie sobie odpocznę! Poczytam, obejrzę coś. Nic z tego jednak nie wyszło - ból głowy nie dał mi się na niczym skupić. Także zdecydowanie odpoczynek i choroba to nie to samo...

    Dużo zdrowia i czasu na odpoczynek 😊

    OdpowiedzUsuń

Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...