Możesz
lęk nakręcać, nawet do wybuchu. Możesz go usuwać z siebie i w
rezultacie się usztywnić na doświadczanie świata.
Możesz
też się w niego wsłuchać i zaopiekować się tym, na co Ci
wskazuje.
Oto
kilka wskazówek, jak go słuchać:
1)
Lęk woła w oddechu: jeśli weźmiesz głębszy i spokojny (!)
oddech, to jakie myśli przychodzą Ci do głowy? Jeśli zrobisz
wydech, taki z dźwiękiem, to jaka obawa pojawia się w wyobraźni?
Jest szansa, że przy przyjrzeniu się tym myślom i wyobrażeniom
napięcie trochę opadnie, doświadczysz siły i będziesz w stanie
zająć się tym, co Cię trapi.
2)
Lęk woła w ciele: emocje są mocno ucieleśnione. W jakiej części
ciała czujesz lęk? Z jakim impulsem, pragnieniem się on wiąże?
Chcesz uciec? Schować się? Zamarznąć? Każda reakcja wiele mówi
o Tobie, każda jest odezwą na coś, co w sobie nosisz.
Doświadczenie lęku w ciele może Ci pomóc lepiej poznać siebie.
3)
Lęk woła w spotkaniu z rzeczywistością: może nam pomóc
zweryfikować wyobrażenia o sobie, innych ludziach i o świecie. Aby
się im przyjrzeć można spróbować je wyrazić – rysując,
pisząc, poruszając się swobodnie. Bez zastanawiania, wziąć
kartkę i ołówek, i doświadczając lęku przedstawić go na
papierze. Może nas doprowadzić w miejsc, o których się nam nie
śniło…
Takie
trzy pomysły ode mnie? Jeśli skorzystasz z nich, to daj mi znać,
czy pomogło :) A może masz swoje sposoby na słuchanie lęku?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz