Wydaje
się, że nic złego się nie stało. Ot, potrącenie, ot kolejne
zrzucenie długopisu, ot kolejna decyzja podjęta bez konsultacji,
która wpływa na innych ludzi.
Niewinne
zachowania winne zwielokrotnionemu cierpieniu – pasywno-agresywne.
Zwielokrotnionemu
od tyle, o ile razy ta agresja jest przykryta.
Ton
głosu. Mała plotka. Nieme nieuwzględnianie kogoś w wydarzeniu,
którego powinien być częścią.
Drobnostki
nałożone na siebie, a na samym dnie – przykryta nimi agresja.
Bardzo
niszcząca, bo nie wiadomo skąd pochodzi.
A
jak nie wiadomo skąd pochodzi, to nie da się jej wysłuchać, nie
da się jej zaradzić, nie da się konstruktywnie wykorzystać.
Pozytywne
aspekty agresji nie mogą zaistnieć.
Destrukcyjne
– działają o wiele głębiej.
Czy
na pewno tego chcesz?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz