Jakim
okiem patrzysz na siebie?
Pobłażliwym
– unikającym jakichkolwiek wymagań i głaskającym się po
głowie?
Krytycznym
– gniewnym, trzaskającym przy każdym błędzie jak biczem?
A
może jednym i drugim – w zależności od sytuacji?
Prześmiewczym
– szydzącym z tego, co lubisz?
Zawstydzonym
– ciągnącym do schowania się pod ziemię?
Jeśli
tak, to kim jesteś, jeśli chowasz swoje uczucia i preferencje?
Ja
na blogu szukam różnych spojrzeń. Staram się je przyjmować i nie
oceniać. Na ile potrafię.
I
traktować te spojrzenia jak drogowskaz, a nie koniec drogi.
A
Ty jak na siebie patrzysz?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz