Empatia
dla siebie.
To
określenie słyszałam wielokrotnie w trakcie warsztatów z
porozumienia bez przemocy. Przyszłam na nie z chęcią lepszego
komunikowania się z innymi.
Wyszłam
ze świadomością, że brakuje mi umiejętności bycia empatyczną
dla samej siebie. I że bez tego trudno w dobry sposób być z
innymi. Bo gdy nie umiem powiedzieć „nie”, to moje „tak” nie
zawsze jest uczciwe. Bo gdy nie troszczę się o siebie, mogę się
wyniszczać lub oczekiwać że inni powinni o mnie zadbać. Bo prośba
o pomoc, gdy czegoś potrzebuję, to też empatia dla siebie.
Gdy
jestem empatyczna dla siebie, to łatwiej usłyszeć mi cudze „nie”.
Gdy
jestem empatyczna dla siebie, łatwiej mi sobie wybaczać.
Gdy
jestem empatyczna dla siebie, bardziej jestem dla siebie człowiekiem.
I
bardziej jestem człowiekiem dla innych.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz