-
A jaki dżem lubi wiertarka? - Krystian pociągnął mamę za sweter.
-
Wiertarka? - popatrzyła się na niego ze zdziwieniem.
-
No wiertarka – chłopiec tylko mrugnął oczami – Wiertarki nie
lubią dżemu tak, jak ja?
-
A wiertarki coś jedzą? - mama kucnęła i przyglądała się
synowi. Ze wszystkich sił starała się nie roześmiać.
-
No, jedzą. Chryzantemy na przykład!
-
A skąd wiesz takie rzeczy? - przysunęła chłopcu i sobie krzesła.
Patrzyła na niego zdumiona.
-
No Arek mi tak powiedział – wspiął się na krzesło – A jemu
Filip. Ten z da… daboru?
-
Taboru cygańskiego? - uśmiechnęła się delikatnie
-
Tak… - chłopiec spuścił wzrok i zamyślił się. Mama wpatrywała
się w niego z uśmiechem.
-
Ale to w sumie wydaje mi się dziwne, żeby wiertarki jadły
chryzantemy albo dżem – zaczął bawić się palcami – Ja bym
raczej powiedział, że wolą twarde rzeczy. Na przykład kamienie
lub kasztany.

Przypomniała mi się anegdotka z czasów pracy w szkole. Język angielski, klasa IV, temat - czas. Pojawia się słówko quarter, więc upewniam się, że każdy wie jak zapisać q . Ktoś dopytuje: ale jak to narysować? Laura przychodzi z pomocą: To przecież taki kwiatek bez płatków! (piszę q z zawijasem na dole)
OdpowiedzUsuńOd razu załapali :D
cudowne wyjaśnienie! :D
Usuń