sobota, 26 października 2019

Zmęczona radość

Kolejny słoneczny dzień. Liście w ciepłych kolorach, miękki kocyk na łóżku, herbata z goździkami i pachnące kartki wspaniałej książki. Tak. Podobało mi się. Tak. Potrzebuję odpocząć.

Mam na imię Radość i potrzebuję odpocząć. Dziwicie się?

No tak. Bo Wy to możecie narzekać i możecie być zmęczeni, a ja to niby nie? Pewnie gdybym zmęczona nie była, to nie paplałabym takich rzeczy. Wrrrr… Zamieniam się we frustrację, więc się wygadam, a co!

Po pierwsze, czy każdego dnia to ja muszę być na posterunku? Nie możecie przeżyć choć jednego dnia z lekkim smutkiem? Nie mówię, żeby się zamartwiać i przeżuwać stare porażki, ale kolega Smutek ma teraz znacznie więcej siły ode mnie i nawet twierdzi, że może Was czegoś nauczyć, tylko ciągle go odpychacie. Więc dalej jest smutny i dalej się dokształca, więc może go posłuchajcie choć raz i dajcie mi wolne, coooo?




Po drugie, wiem, że to takie nietypowe, że pod koniec października temperatura jest wrześniowa, ale czy zawsze musicie uzależniać nastrój od pogody? To jakiś terror dobrego humoru, że jak fajna pogoda, to trzeba się cieszyć? Ja tam lubię czasem wywołać uśmiech w pochmurne dni, więc może dopuśćcie w te słoneczne choć na chwilę do siebie złość? Ona też ma w sobie energię, nawet większą niż ja. A jak ją tłamsicie, to tak mocno narzeka, że i ja zaczynam. Sami widzicie, co narobiliście.

Po trzecie, muszę wyczyścić te różowe okulary, które Wam zakładam, a przydałoby się czasem spojrzeć na świat dużymi oczami Strachu. Temu kolesiowi serio na Was zależy. No i wstrętowi. Ten to jest niezły gość, bo nie tylko wykrywa trucizny w jedzeniu, ale i w relacjach. A obiło mi się o uszy, że nie chcecie toksycznych relacji. No więc jak? Przyjmiecie ich, jak do Was zapukają?

Wygadałam się i już mi lepiej. Choć gdybym mogła oddać ster moim przyjaciołom, to byłoby mi jeszcze raźniej. No bo wiecie – nie tylko mnie zatrudniła matka natura, inne emocje też są spoko.

To jak? Dacie mi urlop choć na kilka chwil każdego dnia i nie będziecie przymuszać do pracy, kiedy to nie ja jestem Wam potrzebna? Obiecuję, że nie ucieknę!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...