sobota, 19 października 2019

Kategoria bloga: Wsłuchaj się w emocje

Moja relacja z emocjami ma różnorodną historię. Bywało tak, że chciałam niektóre z nich schować. Myślałam, że to będzie dobre dla moich bliskich. Dostawałam komunikaty, że niektórych uczuć mam się wyrzec. Pewnie to było dla kilku osób wygodne. Chowanie ich głęboko i wyrzekanie się ich obecności nigdy mi jednak nie wychodziło.

W toku wielu doświadczeń uznałam, że muszę zaakceptować, że emocje są i jakoś je znieść. „Muszę” i „znieść” to adekwatne słowa. Chowając pewne emocje, pewne części mnie przed ludźmi – chowałam je też przed sobą. Chciałam przestać. Tylko chciałam to zrobić zmuszając się i na siłę przyjmując pewne stany, których jednocześnie nie akceptowałam.

Czyli akceptowałam i nie akceptowałam jednocześnie. Nietrudno się domyślić, jak się to kończyło. Baniem się lęku, byciem złą na siebie z powodu złości, obwinianiem się z powodu poczucia winy. Generalnie – nie polecam.

Teraz emocje traktuję jak cenne drogowskazy. Staram się w nie wsłuchiwać i traktować poważnie to, co od nich słyszę. Nie zawsze idę za impulsem, który podpowiadają, ale staram się go poczuć. Chcę je widzieć, słyszeć i czuć. I ufać im coraz bardziej, bo doświadczam tego, że bez nich życie jest mniej barwne. Każda z nich jest dla mnie wartością samą w sobie i cennym darem w kontakcie ze sobą, ludźmi i światem.

Czuję. Oddycham. Rozmyślam.

I piszę o tym w miejscach oznaczonych kategorią „wsłuchaj się w emocje”.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...