wtorek, 8 października 2019

Czy boisz się własnej ciemności?

Kilka dni temu przypomniał mi się ulubiony serial z czasów szkoły podstawowej „Czy boisz się ciemności”. Pamiętam, jak wypatrywałam pory, o której na ekranie pojawiała się grupa przyjaciół opowiadających sobie przy ognisku mroczne historie.

Potem ten tytuł pojawił mi się w trakcie rozmyślań nad tym, co jest ciemne we mnie. I pomógł zadać sobie pytanie: Czy boję się własnej ciemności?




Z jednej strony – dlaczego? Dlaczego miałabym się bać czegoś, co jest we mnie? Czy to nie dziwne być dla siebie samej zagrożeniem? Dlaczego w ogóle ciemność miałaby być czymś, czego miałabym się bać? No i przede wszystkim – czemu taki strach by służył?

A z drugiej – to chyba jasne. Mogę się bać swojej ciemności, bo nie wiem, co skrywa. Mogę się bać tego, że ta ciemność w ogóle jest i że mnie całkowicie wciągnie. Mogę się bać tego, że nad nią nie zapanuję, tylko ona zapanuje nade mną. No i przede wszystkim – sama myśl o niej może przerażać.

Nie dziwię się lękowi przed taką ciemnością. Nie dziwię się odwadze spotkania z nią. Jedyne czego nie chcę, to brawury – udawania, że takiego lęku w ogóle nie ma, bagatelizowania i lukrowania ciemności. Do takiego spotkania warto się przygotować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...