wtorek, 25 czerwca 2019

Anty-relaksacja





Pac! Po komarze zostały tylko strzępki czarnych odnóży i różowawa kulka, która zaczęła swędzieć. No niech to szlag! Tyle pozytywnych myśli, tyle uwalniania się od negatywnych wspomnień, tyle godzin ćwiczenia uważności, a tu jeden komar potrafił wszystko spieprzyć. I jeszcze kurna rośnie ten bąbel i swędzi coraz bardziej. Wrrrr… Skup się, skup się, oddychaj… Popatrz na trawę, zobacz te niezwykłe subtelne płatki stokrotek, przypatrz się tym delikatnym złocistym kulkom na ich środeczku, tej plastycznej gałązce dumnie dźwiagającej ten dostojny i kruchy kwiat… No kurwa nie, nie mogę, ciągle mnie ten komar swędzi.. O nie, dodrapałam się do krwi, teraz jeszcze będę cała czerwona. Wspaniale. Tak właśnie się kończy słuchanie pseudo-coachingowych bredni. Przecież tu jest kurna zimno, robaki włażą mi na stopy, zaraz mi odpadnie noga bo tak ścierpła od siedzenia w pozycji, którą polecała ta niby-mistrzyni duchowości. Dupa a nie mistrzyni. Nie, nie mów tak, ona chciała dobrze. Ewa też chciała dobrze polecając Ci jej kurs, troszczyła o Ciebie, niepokoiła o to rzucanie talerzami, które nota bene chciałaś przed nią ukryć. Bardzo chciała… Bla bla bla. Co mnie kurna obchodzi, że dobrze chciała, jak mi tu bąbel rośnie i swędzi a ja mam ochotę wybić teraz całą populację komarów, żeby mi tak nie bzyczały. Niech sobie sama słucha tej babki o monotonnym i dziwacznym głosie… A teraz spójrz na liść, który spadając na ziemię wiruje trzy razy obróciwszy się wokół własnej osi. No kurna kto myśli w taki sposób?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...