Z
jednej strony wiele osób wypowiada się z taką pewnością, jakby
byli posiadaczami prawdy. Z drugiej strony, inni uznają, że aby móc
się wypowiedzieć, to trzeba mieć wysoki stopień naukowy.
Widziałam internetową dyskusję na temat tego, czy można się
wypowiadać w mediach jako prawnik, skoro jest się tylko(!)
magistrem prawa. Spotkałam też osobę, której zależało na tym,
żeby dentysta wyrywający jej zęba – miał doktorat.
Z
drugiej strony nie raz zdarzyło mi się, że ktoś odsuwał się ode
mnie słysząc o tym, że zajmuję się nauką. Jakby samo to
stwarzało zagrożenie. Zagrożenie wobec czego?
Wobec
tego, że samemu nie jest się ekspertem we wszystkim? Wobec tego, że
nie posiada się prawdy?
Mnie
bardzo dziwi, gdy ktoś mnie nazywa ekspertem. A Ciebie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz