wtorek, 26 lutego 2019

Podglądam emocje

Niebieska radość przysiadła koło żółtego smutku i pogładziła go po liściu.

- Nie więdnij tak – patrzyła na niego z czułością – Bo znikniesz i ludzie już nigdy nie zrozumieją, że emocje nie są ani dobre, ani złe.

- Nie mam już do nich siły – kałuża z żółtopomarańczowych łez robiła się pod nim jeszcze większa – Myślą, że jak się uśmiechną na siłę albo ucieszą z porażki nieprzyjaciela i wytworzą więcej żółci, to jest dobrze, a przecież wiemy, że tak nie jest – Odwrócił się w stronę radości – A tym bardziej nie mogę iść znieść, gdy nie widzą ile dobra płynie z tych trudnych chwil, że tak rzadko cię zapraszają do swojego życia – znowu spuścił głowę w dół

- Nie martw się o mnie – ciepłoniebieska poświata wokół niej zrobiła się wyraźniejsza – Kto ma zrozumieć, ten zrozumie.

 

 


1 komentarz:

  1. Myślałam, że historia będę dłuższa, a tu krótko i w punkt. Ale bynajmniej nie jestem zawiedziona ;) W sumie długo zajęło mi zrozumienie, że złe emocje warto przeżyć, a nie zamiatać pod dywan. Choć jak mówisz nie ma podziału na dobre i złe! Raczej te przyjemne i nieprzyjemne. Dzisiejszy świat jest mocno nastawiony na czerpanie przyjemności z czego tylko się da, ale jak kiedyś mówił Szustak, np. gniew jest wartościowy, bo może prowadzić do ważnych odkryć w nas. Do następnego wtorku!

    OdpowiedzUsuń

Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...