Pytam. Każdego dnia.
Jednych to bawi, innych drażni. Nieliczni wchodzą w to ze mną i
razem szukamy odpowiedzi. Skąd te pytania biorę? Nie wiem. Może są
gdzieś we mnie schowane i sprzątając w zakamarkach wyobraźni i
wspomnień znajduję je leżące gdzieś między neuronem lustrzanym
a "Kamieniami na szaniec"? A może tych nowych jeszcze nie
ma i pojawią się, gdy zobaczę obok siebie dwie rzeczy, których
wcześniej razem nie widziałam?
Pytam świat. Wielkim
ludziom odpowiadały jabłka czy wanna, więc może nic dziwnego, że
czasem zauważę coś ciekawego w plastikowej butelce, farbie, czy
sznurku? Czasem w tym pomoże mi drugi człowiek, czasem nie.
Często takie pytania i
odpowiedzi przeobrażają się w historie. Jeśli chcesz je czytać,
to zapraszam! Co wtorek znajdzie się tu porcja przemyśleń ubranych
w historie :)
Czekam na więcej! Zapowiada się ciekawie. Ubawił mnie Twój komentarz o jabłku i wannie 😉 Do następnego wtorku! Będę zaglądać 😊
OdpowiedzUsuń