wtorek, 24 listopada 2020

To nie wina poczucia winy!

 

Trochę obawiam się przyznać kim jestem. Jakie nadano mi imię.


Przychodzę zwykle z lekkim ukłuciem, choć umiem ciąć jak brzytwa. Jestem na tyle ostra – na ile naostrzysz mnie przekonaniami na temat tego, kim powinieneś być.


A gdy ta powinność rozminie się z rzeczywistością… bach! Jestem! Przypominam, że powinność z rzeczywistością czasem się rozmija…


Dotykam przede wszystkim czynów – tego, co według Ciebie – jest niewłaściwe. Choć czasem też emocji – gdy sądzisz, że czucie złości, smutku, czy przyjemności – nie powinno mieć miejsca. Bywa, że przechodzę we wstyd, ale nie zawsze.


Za to przede wszystkim chcę motywować do zmiany.


To teraz się przedstawię: mam na imię Poczucie Winy.



I wiem, że wielu z Was mnie nie lubi. Wiem też, że nie jest to moja wina. Bo nie przychodzę bez wołania – woła mnie Wasze działanie, które uznajecie za niewłaściwe. I jestem przy Was nawet wtedy gdy udajecie, że mnie nie ma. Nawet jeśli myślicie, że mnie pożegnaliście – chowając mnie do wewnętrznej szafy niechcianych uczuć i myśli.


Przyznam się, że nie lubię tego miejsca. Dlatego z niego pukam. A im więcej mnie tam schowacie – tym głośniej pukam.


A ja chciałabym żyć z Wami zgodzie.


Jak?


Usłyszcie, co mówię o Waszym stosunku do tego, jak działacie. Usłyszcie i przyjmijcie. Wtedy odejdę i wrócę dopiero, gdy podobna sytuacja się powtórzy. A w międzyczasie będziecie mogli cieszyć się z tego, że żyjecie w zgodzie ze swoimi wartościami.


To jak? Zaprzyjaźnimy się?

 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...