sobota, 6 czerwca 2020

Bez poczucia winy to bez poczucia wpływu

Wiele osób nie lubi poczucia winy.

Bo jest nieprzyjemne.

Bo pokazuje, że coś zrobiliśmy „nie tak”.

Bo popełniliśmy błąd.

Bo skrzywdziliśmy kogoś.


To uczucie jest wielkim skarbem.

Pomaga nam uniknąć wielu błędów i nie popełniać ponownie tych popełnionych.


Tymczasem niektórzy zamiast reagować na błędy – reagują na ich efekt uboczny, czyli poczucie winy.

Zamiast gasić pożar – wyłączają alarm przeciwpożarowy.

Blokują poczucie winy.

Blokują własną reakcję na myśl o popełnieniu błędu.

Potem blokują myśl o popełnieniu błędu.

No a skoro nie mogą tak myśleć, to żyją, jakby błędów nigdy nie popełniali.



A jeśli błędów nie popełniam, to nie muszę się zmieniać.

Nie muszę się uczyć.

Nie muszę nic poprawić.

Niczego nie poprawiam.


Może przez chwilę przychodzi ukojenie, poczucie komfortu, myśl „nic nie muszę”.


Ale po jakimś czasie pojawia się poczucie, że nie mogę nic poprawić, nie mogę nic zmienić.

Ja się nie zmieniam, a świat się zmienia, nic na to nie mogę poradzić.

Stoję w miejscu, inni biegną, czuję bezradność.


Za odciętym poczuciem winy odcięte zostało poczucie wpływu.




2 komentarze:

  1. Mądra refleksja! Nie przyszło mi nigdy do głowy, że zagłuszając poczucie winy, pozbawiam się poczucia wpływu. Jak teraz o tym myślę, ma to sens.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie ostatnio olśniła ta myśl i od razu ją spisałam, żeby się nią podzielić ;)

      Usuń

Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...