Przyroda
się odradza.
Przeczytałam
dziś, że dobrze by było brać z niej przykład. Że można zacząć
na nowo.
I
pomyślałam o tych drzewach na spalonej ziemi, które już nie
wypuszczą pąków.
I
o tych na ziemi żyznej, które wypuszczą właśnie dlatego, że
mają warunki do rozkwitu.
Mają
je nie od wczoraj i nie od dziś. Od momentu, gdy były ziarnem do
dziś – sporo czasu minęło.
Więc
nie zaczynają na nowo, nie przekreślają i nie zapominają tego, co
było.
Mają
po prostu inny etap.
Odradzania.
Albo po prostu trwania.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz