Takim
zadaniem, które chcesz odhaczyć z poczucia przyzwoitości.
Bo
coś zobowiązuje, coś skłania do obietnicy, przytrzymuje póki
tego nie zrobisz.
Nie
umiesz przyznać, że teraz chcesz powiedzieć „nie” mimo że
wczoraj było „na tak”.
Nie
godzisz się na to, żeby zmienić zdanie.
Nie
chcesz zawieść kogoś i zawieść siebie. A raczej swojego poczucia
przyzwoitości.
Właśnie...poczucia
przyzwoitości.
Męczysz
się z powracającymi myślami napędzającymi poczucie winy, które
będziesz czuć, jeśli mnie nie wykonasz.
Jednocześnie
obwiniasz mnie, odrzucasz myśli i oskarżasz poczucie winy za to, że
jest.
Ale
poczucia przyzwoitości nie ruszasz, mimo że to jedynie poczucie.
Czasem zgodnie z prawdą, czasem nie.
Ale
po co je kwestionować, skoro możesz podkopać mnie, czyli zadanie
wybrane do wykonania?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz