wtorek, 6 sierpnia 2019

Głos, który porusza moje wewnętrzne struny




Zaczęło od tego, że youtube polecił mi „Numb” w jej wykonaniu. Potem podpowiadał kolejne covery, w którymś z komentarzy doczytałam, że kiedyś występowała w X Factor. Słuchałam coraz więcej. Kolejnych utworów, wielu w zapętleniu. Przechodziły mnie ciarki, pojawiały się łzy i westchnienia zachwytu.

Zrozumiałam dlaczego.

Głos Janet Devlin, bo o niej mowa, porusza moje wewnętrzne struny. Czuję się tak, jakby coś ważnego, coś prawdziwego, we mnie grało. Jakieś piękno, które chce się ze mnie wydobyć. Dobro, które chce się dzielić. Dlatego dziś piszę o tej wspaniałej młodej kobiecie.

Piszę też z innego powodu.

Piszę dlatego, że chcę wyrazić to, że chciałabym tworzyć tak jak ona. Odkryłam pragnienie by moje pisanie też poruszało czyjeś wewnętrzne struny. By pomagało wydobywać z innych ich piękno.

Takie prawdziwe wewnętrzne piękno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Monolog z książką - „Żyrafa i szakal w nas”

  Opowieść o walczących w nas wilkach jest wielu znana. Niewiele jednak osób zna jej wersję, w której wskazuje się na to, że dobrze nak...