O
granicach mówić jest łatwo. Zwłaszcza, gdy chodzi o chronienie
swoich granic. Trudniej mówić o ograniczeniach. No bo jak to – to
ja mogę czegoś nie potrafić, choć bardzo się staram? Mogę nie
mieć na coś wpływu, choć tyle się wysilam, żeby to się stało?
Jednym
łatwo przychodzi się ochronić, inni pozwalają na to, żeby wejść
w ich życie z brudnymi butami. Jedni są bardzo ostrożni i traktują
innych jak jajko, inni – zdają się rzucać dookoła kamieniami.
Można wiele debatować, jak znaleźć w tym złoty środek.
Ograniczenia
mniej budzą dyskusji. Czasem prowokują wewnętrzny bunt. Ale
spotkanie z nimi kończy się nieraz milczeniem. Z którym już
dyskutować się nie da.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz